Julien Ziemniak – „NIEBIESKIE SZPROTY I INTRUZ”
Wernisaż: 30.04.2025, godz. 18:00
Wystawa: 30.04 – 28.05.2025
Szprot, sardynka norweska, Sprattus sprattus, to gatunek małej ryby morskiej z rodziny śledziowatych.
Dlaczego niebieskie? To proste: bo fotografie są niebieskie.
Dlaczego intruz? To już jest mniej ewidentne. Zdążyłem zrobić tylko 11 zdjęć, a w tutejszej galerii wymaga się 12. Powiem szeptem, żeby nikt nie usłyszał: „W trakcie fotografowania zjadłem rybki”, stąd ten intruz. A kim on jest? Zapraszam, zobaczcie sami!
Niebieskie szproty i intruz to zabawa z aparatem fotograficznym. Nigdy nie fotografuję „na serio”, ale do fotografii zawsze podchodzę poważnie. Tak naprawdę to po co komu te szproty, po co komu ten błękit, po co komu ten intruz? Po co? Może dlatego co jest najważniejsze w fotografii amatorskiej: spotkanie z drugim człowiekiem i dzielenie się radością z fotografowania.
Galeria Pusta cd. to świątynia fotografii alternatywnej. Gospodarz tego miejsca nieustannie przypomina, że tu, właśnie w tym małym drewnianym domku przy ulicy Fabrycznej, znajduje się „żywy skansen fotografii„, gdzie kultywuje się stare techniki fotograficzne, nazywając je nawet szlachetnymi. Czy wystawianie zdjęć w Galerii Pustej cd. w Jaworznie zrobionych aparatem cyfrowym to profanacja czy zaszczyt? Do profanacji pewnie by nikt nie dopuścił, więc uważam to za zaszczyt. Świadczy to o otwarciu tutejszej grupy, która nie gardzi nowoczesnymi technologiami. Nowoczesnymi? To się okaże.
Kiedy robię zdjęcia zawsze ktoś za mną chodzi: czasem jest to Michael Orton gdy fotografuję morze czy las, czasem Edward Weston czy Denis Brihat gdy fotografuję warzywa, ale w każdym przypadku chodzi za mną pewien młodzieniec, który w 1905 roku (miał wtedy 26 lat) napisał artykuł naukowy w którym twierdził, że „kiedy foton uderzy w materię z właściwą energią to materia go pochłonie i odda naturze elektron.” Opisał, jako pierwszy, efekt fotoelektryczny. Otrzymał za to nagrodę Nobla. Nazywał się Albert Einstein. Na zasadzie tego zjawiska fizycznego powstały matryce współczesnych aparatów fotograficznych, można więc powiedzieć, że korzenie fotografii cyfrowej sięgają czasów Georgea Eastmana czy też braci Lumiére.
Kim jestem? Fotografem amatorem i amatorem fotografii. Jednym słowem: fotoamatorem. Amator, z łaciny amator. Amore, amator, ten który kocha, miłośnik, a nawet kochanek. Fotoamator to nie „niedzielny fotograf”, wręcz odwrotnie, amatorstwo często graniczy z obsesją.
Osiągnięcia? Wszystko przede mną! Tak naprawdę, w moim wieku chwalenie się osiągnięciami to rzecz zbędna, trzeba cieszyć się z chwili, mieć kilka planów na jutro i nie oglądać się za siebie.
Julien Ziemniak
WGLĄDÓWKI PRAC
FOTORELACJA Z WERNISAŻU:
Social media:
https://www.facebook.com/profile.php?id=61557450850947
Wernisaż wystawy: 30.04.2025, godz. 18:00
Wystawa: 30.04 – 28.05.2025

















